HP: Tajemnicze Zadanie I Już dawno zapadła noc. Powoli zbliżała się godzina dwunasta. Przez dość długi korytarz biegła dwójka szesnastolatków. Zatrzymali się przy srebrnej zbroi i przykucnęli za nią. Ktoś wyraźnie biegł za nimi. Korytarz, w którym się znajdowali, oświetlało jedynie światło kilku świec zawieszonych w świecznikach na kamiennych ścianach.- Ron nie wolno nam.- Szepnęła cicho dziewczyna próbując złapać oddech- Czy ty sobie nie zdajesz sprawy, że łamiemy zasady moralne, że j
Nie polazłam, bo miało być, że tylko Ty z Niemti miałyście pójść, a potem jak cała grupa polazła to już się nie mogłam przepchać.